Pierwszy serwis internetowy zamieściłem w sieci w 1999 roku. Nota bene funkcjonuje on do dziś dnia bez większych zmian. Owszem, wygląda dosyć archaicznie, ale całkiem nieźle sobie radzi. Pierwsza jego wersja została „wystrugana” w czystym HTML-u za pomocą nieocenionego edytora ezHTML autorstwa Pawła „Pafcia” Przewłockiego. W jakiś czas później dorobiłem silnik oparty na technologii LAMP, czyli tandemie PHP i MySQL pracującym w środowisku linuksowym pod kontrolą serwera Apache. Z zewnątrz prawie nic się nie zmieniło, natomiast z mojego punktu widzenia zmieniło się wszystko. Zabierające wiele czasu ręczne aktualizacje dokonywane przeze mnie na podstawie informacji otrzymywanych za pośrednictwem e-maili zostały zastąpione pracą skryptów PHP. Stało się jasne, że przyszłością publikacji internetowych będą serwisy tworzone dynamicznie za pośrednictwem aplikacji skryptowych.
Kolejny okres to tworzenie aplikacji internetowych na konkretne zamówienie. Co prawda dorobiłem się w tym czasie kilku własnych bibliotek z procedurami, ale i tak była to praca dość żmudna. Równocześnie zaczęły pojawiać się w sieci, tworzone przez zespoły programistów, skryptowe systemy przeznaczone do obsługi portali. Mój wybór padł na phpWebThings. W oparciu o to rozwiązanie (dziś raczej zapomniane) stworzyłem kilka serwisów, z których co najmniej jeden funkcjonuje do dziś.
I przyszedł Ajax. Jak to w pewnej reklamie śpiewano: praca z Ajaxem czystym relaksem. Korzystając z tej technologii stworzyłem niewielki CMS na jednostkowe zamówienie. Założeniem generalnym była możliwość edycji tekstu bezpośrednio w miejscu jego występowania w ramach sztywnego, z góry narzuconego szablonu, co zostało w pełni zrealizowane. Ajax znakomicie sprawdził się również w skrypcie obsługującym galerię zdjęć w innym, generalnie statycznym serwisie internetowym.
Równocześnie, od czasu do czasu, dokonywałem testowych instalacji różnych systemów CMS. Trochę z ciekawości, a trochę w poszukiwaniu elastycznego i dobrze napisanego systemu na którym można by było oprzeć duże i wymagające serwisy internetowe. Z reguły testowane rozwiązania jakoś mnie nie zachwycały, a jak już prawie zachwycały, to okazywało się, że czegoś za ich pomocą nie da się (w rozsądny sposób) zrealizować.
Teraz już wiem. Lubię Drupala.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz